RUSTYKALNY ŚLUB MARTYNY I MICHAŁA | BIESIADNE SIOŁO

Martyna i Michał to niezwykli ludzie – pasjonaci podróży w miejsca, gdzie przeciętni turyści nigdy nie docierają. Dość powiedzieć, że poznali się podczas wyprawy na Kazbek, a w podróż poślubną wybrali się do Afganistanu, by przez trzy tygodnie z plecakami wędrować przez Pamir. Długo można słuchać ich opowieści o wyprawach i o żyjących w tych niedostępnych zakątkach ludziach, zawsze życzliwych i pomocnych. Sami też chętnie pomagają innym – niejednokrotnie brali udział w misjach fundacji Okuliści dla Afryki.

Ślub wzięli w kościele w rodzinnej wsi Michała. Ceremonia pełna była wzruszeń – Ave Maria śpiewał przyjaciel Martyny z chóru, a ksiądz przeczytał piękny list do nowożeńców od afrykańskich podopiecznych fundacji. Państwo młodzi, co widać na zdjęciach, co rusz musieli sięgać po chusteczki (a i fotografowi, muszę przyznać, oko się parę razy zaszkliło).

RUSTYKALNE WESELE W BIESIADNYM SIOLE

Wesele odbyło się w Biesiadnym Siole, które jest przepięknym i spokojnym miejscem pod lasem, blisko natury. Nikogo nie trzeba było namawiać do zabawy – nawet gdy na parkiecie zabrakło prądu, goście wyciągnęli swoje gitary i cała sala zaczęła śpiewać. Za to kiedy awarię udało się naprawić to wszyscy do rana szaleli na parkiecie przy muzyce granej przez świetny zespół Whitestock (tak, tak – z Białegostoku).
Mam nadzieję, że Was zachęciłem – zapraszam do oglądania!

Skoro dotarliście aż tutaj, to chyba spodobały Wam się moje zdjęcia. Jeżeli też chcielibyście mieć taki reportaż ślubny – koniecznie się ze mną skontaktujcie.

KOMENTARZE
TWÓJ KOMENTARZ

NAME
EMAIL
WEBSITE
COMMENT